Małoinwazyjna chirurgia piersi. Czym są techniki MIA® i Preservé™ oraz dla kogo będą odpowiednie?

MIA i Preserve

Małoinwazyjne podejście do chirurgii piersi to jeden z najciekawszych i najbardziej dynamicznie rozwijających się trendów we współczesnej chirurgii plastycznej. Jego celem jest osiągnięcie jak najlepszego efektu estetycznego — przy jak najmniejszej ingerencji w tkanki. Jednymi z najnowocześniejszych metod tego typu są techniki MIA® i Preservé™.

Dr n. med. Alina Hedrych-Ozimina, chirurg plastyk z 20 letnim stażem i współzałożycielka kliniki BLASK, przybliża założenia, możliwości i ograniczenia metody MIA. 

Artykuł zawiera również cenne informacje o innych małoinwazyjnych metodach chirurgicznej ingerencji w piersi — w tym o Preservé, która właśnie wchodzi na polski rynek! 

Na czym polega podejście małoinwazyjne?

W uproszczeniu: chodzi o to, by ingerencja chirurgiczna była możliwie minimalna — zarówno jeśli chodzi o długość cięć na skórze, jak i rozległość naruszenia tkanek. 

Mniej oznacza tu lepiej. Mniej urazu, mniej rekonwalescencji, mniej ryzyka powikłań, mniej blizn — zarówno tych zewnętrznych, jak i wewnętrznych. 

Blizny zewnętrzne są problematyczne estetycznie, bo są widoczne — mało kto lubi mieć ciało naznaczone skalpelem. Blizny wewnętrzne są niewidoczne, ale za to problemowe medycznie — mało kto wie, że powstają wszędzie tam, gdzie doszło do uszkodzenia tkanek, a więc również wewnątrz naszego ciała.

W klasycznym podejściu przestrzeń — tzw. lożę — pod implant wycina się chirurgicznie: przecinając tkanki. W technikach małoinwazyjnych, takich jak MIA, ta przestrzeń powstaje bez nacinania: tkanki zostają rozciągnięte, a nie przecięte. Blizny wewnątrz i na zewnątrz są minimalne — na zewnątrz około 2 centymetrów, w środku nieco więcej. Ma to kolosalne znaczenie dla gojenia i komfortu pacjentki. 

Preserve
Preserve
Preserve

Technika MIA — na czym polega?

Minimal Invasive Aesthetics — tak brzmi rozwinięcie skrótu MIA. Po polsku znaczy dosłownie: Minimalnie Inwazyjna Estetyka. MIA to nowoczesna, zaawansowana technika harmonizowania piersi z użyciem implantów. Do podstawowych celów jej stosowania należą:

  • braku blizn na piersiach — cięcie prowadzi się w fałdzie pachowym, a nie w obrębie piersi,

  • nienaruszenia mięśnia piersiowego — implant umieszczany jest pod gruczołem, a nie pod mięśniem,

  • braku cięcia tkanek wewnętrznych — zamiast wycinania loży, wykorzystuje się specjalny dissektor, który delikatnie rozciąga tkanki i tworzy tunel, oraz balon rozpierający tkanki, by utworzyć lożę na implant.

To podejście pozwala uniknąć uszkodzeń mięśni i nerwów — co znacząco skraca czas rekonwalescencji. W większości przypadków pacjentki wracają do codziennego funkcjonowania już po kilku dniach!

 

MIA, Preservé, technika podpowięziowa — czym się różnią?

W nurcie małoinwazyjnego podejścia stosuje się różne techniki, które różnią się m.in. głębokością wszczepienia implantu i miejscem cięcia. Oprócz MIA należy do nich wchodząca na polski rynek technika Preservé, a także dobrze znana technika podpowięziowa. 

Zanim wyjaśnimy, czym te techniki różnią się między sobą, wspomnijmy o podejściu klasycznym — wcześniej stosowanym powszechnie. 

W klasycznym podejściu implanty często umieszcza się “głęboko” — pod mięśniem piersiowym większym. Podejście małoinwazyjne pozwala uniknąć aż takiej ingerencji chirurgicznej i traumatyzacji tkanek naszego ciała. Implanty stosowane w podejściu małoinwazyjnym zlokalizowane są w innej warstwie tkanek — nieco “wyżej” w porównaniu z podejściem klasycznym.   

Teraz o różnicach pomiędzy poszczególnymi technikami małoinwazyjnymi. Dla przejrzystości przedstawmy je w formie tabeli:

 

Technika

Miejsce cięcia

Płaszczyzna implantacji

Uwagi

MIA

Fałd pachowy (maksymalnie 2,5 cm)

Pod gruczołem

brak blizn na piersi, brak cięcia tkanek (poza skórą), brak uszkodzenia mięśnia

Preservé

Fałd podpiersiowy (między 2,5 a 3,5 cm)

Pod gruczołem

nieznaczne naruszenie fałdu podpiersiowego, większe ryzyko powikłań niż MIA

Podpowięziowa

Fałd podpiersiowy

Pod powięzią mięśnia

klasyczna technika, wymaga oddzielenia powięzi mięśniowej, ale mięsień pozostaje nienaruszony; tkanki wewnątrz piersi zostają przecięte

 

O co w tym wszystkim chodzi? Oczywiście — o efekt.

W klasycznym podejściu do implantów chodzi przede wszystkim o powiększenie — ich objętość może sięgać nawet 1000 ml!

W metodzie MIA chodzi o coś innego: o harmonizację i naturalny wygląd. Implanty są mniejsze — od 100 do 195 ml — ale dają zaskakująco dobry efekt wizualny. A to dzięki ich specjalnemu kształtowi — przypominają diament.

Preservé to technika bardziej inwazyjna niż MIA, ale umożliwia zastosowanie — większych implantów (nawet 275–300 ml). Dla pacjentek, które oczekują wyraźniejszego powiększenia, może to być atrakcyjna opcja.

Ale jeśli przyjrzymy się bliżej implantom MIA — ich niewielka objętość wcale nie musi oznaczać niewielkiego efektu wizualnego. Metodą MIA też można powiększyć piersi! 

Dlaczego tak jest?

Implanty MIA mają diamentowy kształt — nie są płaskie, lecz wielościenne. Od strony ciała są „podwinięte”, co pozostawia nieco przestrzeni między implantem a tkanką. To miejsce naturalnie wypełnia się tkankami, dając efekt wizualnego powiększenia — nawet o 25%.

W praktyce oznacza to, że implant MIA o objętości 195 ml może dawać efekt zbliżony do klasycznego implantu o objętości 240 ml.

To duży atut tej techniki.

Jej głównym celem nadal pozostaje harmonizacja piersi: ujędrnianie, modelowanie, naturalny kształt — krótko mówiąc, balans. Ale jeśli pacjentka liczy także na dyskretny efekt powiększenia — MIA jej to umożliwia.

 

Co daje brak cięcia tkanek?

Największą innowacją, jaką oferuje technika MIA, jest niewycinanie loży pod implant. Zamiast tego chirurg tworzy tunel — przy pomocy specjalnego narzędzia, dissektora. Jego nazwa pochodzi wprawdzie od łacińskiego “dissecare” — czyli „rozciąć” — ale w praktyce to precyzyjne narzędzie, które delikatnie rozdziela tkanki: bez ich przecinania i bez krwawienia. 

Następnie, tunelem utworzonym przez dissektor, wprowadzany jest balon, który po napełnieniu rozciąga przestrzeń — i dopiero w tak stworzoną przestrzeń, czyli lożę, wprowadzany jest implant. Dzieje się to za pomocą specjalnego narzędzia — injektora — który przypomina ogromną strzykawkę (jak z dziecięcych wyobrażeń lub bajek) strzykawkę. Cały proces odbywa się bez krwawienia wymagającego koagulacji (czyli zamykania naczyń prądem elektrycznym, a więc de facto ich “zapiekania”), bez naruszania ciągłości mięśni i naczyń.

Wszystkie narzędzia — dissektor, injektor i balon — są jednorazowego użytku, jeden zestaw jest przypisany do jednego pacjenta, po użyciu zostaje zutylizowany. Wszystko jest brand new. To ważne w kontekście ryzyka. 

Podsumujmy atuty podejścia małoinwazyjnego:

  • minimalne ryzyko powikłań,

  • eliminacja potrzeby stosowania drenów,

  • przyspieszona rekonwalescencja,

  • mniejsze dolegliwości bólowe,

  • bardziej naturalny efekt. 

To ostatnie (bardziej naturalny efekt) osiągalne jest m. in. dzięki zastosowaniu implantów nowej generacji. Mają one kształt diamentu, bardziej dostosowany do anatomicznej budowy piersi, sprzyjający implementacji materiału — jego “naturalnemu” zagnieżdżeniu w ciele. 

 

Dla kogo technika MIA będzie dobrym wyborem?

To doskonałe rozwiązanie dla pacjentek, które:

  • oczekują naturalnego efektu bez „sztucznego” kształtu piersi,

  • chcą uniknąć blizn na piersi,

  • zależy im na krótkiej rekonwalescencji i szybkim powrocie do aktywności,

  • prowadzą aktywny tryb życia (joginki, sportsmenki, mamy “na pełnym etacie macieżyństwa”),

  • wcześniej korzystały z push-upów, modelowania sylwetki i teraz chcą osiągnąć podobny efekt w sposób trwały.

MIA jest też odpowiednią techniką dla kobiet, które:

  • planują powrót do wyglądu sprzed karmienia piersią lub odchudzania,

  • chcą uniknąć naruszenia mięśni — np. w celu zachowania pełnej sprawności ramion i barków.


Jakie są ograniczenia tej metody?

Techniki małoinwazyjne — zawsze należy to podkreślać z całą dobitnością i mocą — to wciąż procedury chirurgiczne. Ingerencja w ciało jest minimalna (albo precyzyjniej: możliwie minimalna), ale mimo tego jest to nadal ingerencja. Dlatego do stosowania tych technik trzeba podejść z powagą i odpowiedzialnością stosowną dla technik medycznych. Nie każdy się kwalifikuje — mówiąc krótko. 

Istnieją przeciwwskazania bezwzględne, absolutnie wykluczające z zabiegu — mają one charakter ogólnomedyczny (wykluczają też z wielu innych zabiegów). Należą do nich m.in. aktywna choroba nowotworowa, zaburzenia krzepnięcia, nieuregulowana cukrzyca, ciężkie choroby serca czy infekcje w obrębie ciała.

Istnieją też przeciwwskazania względne — czyli takich, które nie wykluczają zabiegu całkowicie, ale wymagają ostrożniejszego podejścia i indywidualnej oceny. 

Do najczęstszych przeciwwskazań względnych należą:

  • duży biust (implanty MIA mają określone rozmiary — czasem niewystarczające do „pracy z masą”),

  • znaczne opadanie piersi (wymagające dodatkowego podniesienia),

  • przebyte zabiegi operacyjne i blizny w obrębie piersi (mogą utrudnić prawidłowe ukształtowanie loży),

  • zbyt wiotka skóra (choć sama wiotkość nie jest przeciwwskazaniem),

  • nierealistyczne oczekiwania co do wielkości piersi i natychmiastowości efektów.

Warto na chwilę zatrzymać się na ostatnim punkcie. Chirurgia plastyczna to nie zawsze koncert życzeń — to medycyna. Lekarz ocenia możliwości i wybiera to, co najlepsze dla zdrowia i ciała pacjenta. Oczekiwania muszą spotkać się z rzeczywistością. Dlatego nierealistyczne oczekiwania należą do względnych przeciwwskazań medycznych. Lekarz pomagając nie powinien szkodzić. “Primum non nocere” — jak brzmi starożytna maksyma.

 

Preservé vs. MIA — dwa różne podejścia

Choć Preservé bywa przedstawiana jako mniej inwazyjna alternatywa dla klasycznego powiększania piersi, to w praktyce narusza dolną granicę piersi — tzw. fałd podpiersiowy. W wyjątkowych przypadkach może to prowadzić do trudnych do skorygowania efektów ubocznych (np. opadnięcia implantu na brzuch lub tzw. „double bubble”). Aczkolwiek w porównaniu do klasycznej techniki powiększania naruszenie fałdu podpiersiowego w technice preserve  jest naprawdę minimalne — a wszczepiony implant może być większy niż w technice MIA.  

Ryzyko wystąpienia niepożądanych efektów nie jest co prawda duże, ale występuje. W przeciwieństwie do MIA, która (dzięki technice wprowadzania implantu) nie jest obarczona takim ryzykiem.  

W MIA fałd podpiersiowy pozostaje nienaruszony. Pozwala to zachować naturalną granicę anatomiczną piersi. Implant stabilizuje się samoczynnie — dzięki układowi więzadeł, które tworzą strukturę przypominającą spłaszczony walec, “pusty” w środku, oparty na klatce piersiowej i wierzchołku piersi.

Czy MIA to chwilowa moda, czy nowy standard?

Moim zdaniem, a mam już spore, bo 20-letnie doświadczenie lekarskie, zarówno w placówkach publicznych, w tym uniwersyteckich, jak i prywatnych —  zdecydowanie to drugie. Procedury małoinwazyjne w ogólności i MIA w szczególności powoli stają się standardem w chirurgii. 

Widzę coraz większe zainteresowanie pacjentek — nie tylko efektami, ale też sposobem przeprowadzenia zabiegu. To już wyraźny trend. Kobiety szukają trwałych, sprawdzonych rozwiązań, które:

  • są łagodne dla ich ciała,

  • pozostawiają jak najmniej śladów,

  • pozwalają szybko wrócić do pracy, dzieci, sportu,

  • odpowiadają ich osobistej filozofii naturalności.

MIA Femtech to technika, owszem. Ale też — sposób myślenia o chirurgii plastycznej. Nie jako o radykalnej ingerencji, ale o delikatnym przywracaniu harmonii. 

W tym sensie MIA to część większej filozofii. W jej centrum leży naturalność — jako wypadkowa umiaru i harmonii. Osobiście to podejście jest mi bardzo bliskie. Można powiedzieć, że czekałam na nie przez całe 20 lat mojej kariery lekarskiej.  

Masz pytania? Chcesz dowiedzieć się, czy MIA lub Preservé będzie dla Ciebie odpowiednie?

Masz pytania? Zastanawiasz się, czy technika MIA lub Preservé to dobre rozwiązanie?

Skontaktuj się z nami — porozmawiamy, przyjrzymy się Twoim potrzebom, wspólnie znajdziemy najlepszą drogę.

Być może MIA to właśnie to, czego szukasz. A jeśli nie — zaproponujemy inne podejście, bezpieczne, sprawdzone i dopasowane do Ciebie.

Pamiętaj: lepiej przyjść z pytaniem niż z gotową odpowiedzią.

W klinice BLASK szukamy rozwiązań razem — w oparciu o doświadczenie, wiedzę i szacunek do Twojego ciała.

Dr Izabela Ratnicka

Przeszczep własnej tkanki tłuszczowej — naturalny sposób na odzyskanie objętości twarzy

Z wiekiem nasza twarz zmienia się nie tylko przez opadanie tkanek, ale też przez utratę objętości. Twarz staje się „pusta”, zapadnięta, traci swoją młodzieńczą harmonię.
Jedną z metod przywracania tej objętości jest autologiczny przeszczep tkanki tłuszczowej, czyli tzw. lipotransfer.
Zabieg ten – choć nadal brzmi dla wielu pacjentek egzotycznie — jest bezpieczny, sprawdzony i “naturalny”.
Wyjaśnia dr Izabela Ratnicka, chirurg plastyk z wieloletnim stażem, członek zespołu kliniki BLASK.

Czytaj więcej...
MIA i Preserve

Małoinwazyjna chirurgia piersi. Czym są techniki MIA® i Preservé™ oraz dla kogo będą odpowiednie?

Małoinwazyjne podejście do chirurgii piersi to jeden z najciekawszych i najbardziej dynamicznie rozwijających się trendów we współczesnej chirurgii plastycznej. Jego celem jest osiągnięcie jak najlepszego efektu estetycznego — przy jak najmniejszej ingerencji w tkanki. Jednymi z najnowocześniejszych metod tego typu są techniki MIA® i Preservé™.

Czytaj więcej...
dr Karolina Kondej

Co oprócz liftu? Zabiegi uzupełniające dla pełnego efektu odmłodzenia

Dziś skupimy się na mniej oczywistych zabiegach liftingujących twarz — zarówno procedurach chirurgicznych, jak i pozachirurgicznych. Niektóre mogą być prawdziwym zaskoczeniem! Dr Karolina Kondej, chirurg plastyk i współzałożycielka kliniki BLASK, tłumaczy, z jakimi dodatkowymi zabiegami warto połączyć procedury liftu twarzy. Jeśli zależy Ci na naturalnym, ale pełnym efekcie — przeczytaj koniecznie.

Czytaj więcej...
dr Alina Hedrych-Ozimina

Dodatkowe procedury przy lifcie twarzy – co jeszcze warto rozważyć?

Sam lifting twarzy nie zawsze wystarczy, by osiągnąć naturalny i harmonijny efekt odmłodzenia.
Opadające brwi, zmęczone spojrzenie, wydłużona warga czy zapadnięte policzki – to obszary, które często wymagają osobnych zabiegów.
Dr Alina Hedrych-Ozimina tłumaczy, jakie procedury mogą uzupełniać lift twarzy, kiedy warto je rozważyć i jak zaplanować je mądrze – bez przesady, bez rozczarowania.

Czytaj więcej...